Przypominam, że jest to blog charytatywny, dedykowany dzielnej i pięknej Paulinie Pruskiej walczącej z nowotworem.


piątek, 17 lipca 2009

Marcin Meller widział Paulinę w przelocie, gdy spotkaliśmy się w "Szparce" tuż po programie "Drugie Śniadanie Mistrzów", w którym przez godzinę siedziałem w kapeluszu z jej imieniem na łbie. Już wtedy zadeklarował pomoc. I teraz wyobraźcie sobie co wydumał.

Poprosiłem go o jakikolwiek film z urlopu w Turcji. I on go nakręcił. Hehe. Czułem, ze będzie jakis odjazd :) Przede wszystkim minutowy filmik miał 170MB, więc zanim go przekonwertowałem (mogę wam opowiedzieć jak jest zbudowane gitarowe tremolo Kahlera, a nie jak działa avi) czy tam przekompresowałem, nawet nie wiem co, upłynął tydzień.
Ale już jest! Mamy go!

Uwaga! Oto specjalnie dla Pauli, z Turcji (nie wiem z jakiego miasta) Marcin Meller nadaje swoją PIERWSZĄ W ŻYCIU LEKCJĘ JĘZYKA TURECKIEGO!!! videoHa!

Widział ktokolwiek kiedykolwiek takie coś? Hihi :) Pudel może zawinąć nogę dookoła własnej szyi i siknąć w dowolnym kierunku - a i tak nigdy takiego materiału nie uzyska. Bo takie szpiegowskie filmidła dostaje się w sumie bez trudu, za to po dobroci, z pierwszej ręki, od friendów, w ważnej sprawie - a nie skręcone na krzywo, przez peryskop, z kamery w koku pokojówki czy od przebranego za tacę księdza. Zwyczajnie: stuka się prosty esemes, tiuk tiuk tiuk tiuk, w treści jednym zdaniem opisuje się sytuejszyn, dopisuje się że "niezła blondyna w tle", na koniec się stuka słowo "kapiści?" (bezwzględnie, bez tego nie ma końca rozmowy w świecie twardzieli) i film frunie. Proste jak ekierka.

Marcinie, za ten ekstra zrzut wielkie dzięki :))
Zresztą co ja ci będę tam. Boję się jedynie, że jakiś Turek cię zdzieli w kły po pierwszym słowie, ale żona cię wykaraska.

Moi drodzy. Myślę, że lekcja tureckiego w wykonaniu Melka to jest jakaś stówa co najmniej od każdego zapatrzonego teraz w ekran łba. No, pięć dych powiedzmy najmniej (ja bym stówę kopsnął). Proszę więc uprzejmie odejść teraz od kompka, założyć biegowe kolce, kucnąć w blokach i na trzy cztery (bach!) wykurwić z prędkością światła do najbliższego banku. A w najgorszym razie (ale to absolutnie najgorszym) proszę komórką wystukać numer jakiegoś znajomka i zmusić go czułym słówkiem, by zrobił to za Was. Inaczej nie gramy.

Brakuje coraz mniej. U Pauli na blożku co kilka dni wyskakują nowe cyferki. Tydzień temu brakowało sto dwadzieścia, dziś ok. już tylko osiemdziesiąt. Więc wszystkie te Piaski, Mellery, Hołdysy, Dżacki z Trójmiasta i Tatiany zagryzione - to wszystko płynie dla Was szerokim gestem w zamian za Waszą pomoc.

Liczę na Was.

Pozdrówka.
Rano mam awanturę w Sejmie.
Polska kultura jest w podobnym stanie, co Paula.

Z.

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

3 komentarze:

  1. O!a Fa-ra -sza (jakkolwiek poprawnie winnam to napisać) to motylek.Ja będę motylkiem.Zaraz po operacji,będę fruwać szczęśliwa i wolna od wszelkich zmartwień :)jupiiii!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Zbyszku.... Klania sie John Mark z USA. Wiele lat minela od Twojego wyjazdu z USA i naszego radiowego wywiadu w NPR ktory zainteresowal Universal.

    Nie wiem czy wiesz ale Niemcy maja terapie ktora gotuje raka (doslownie) przez podniesienie temperatury ciala do 107F eliminujac przezuty. Rowniez sa dwie doskonale kliniki Memorial Sloan-Kettering w Nowym Jorku, i MD Anderson Cancer Center w Houston ktore rozwinely obecne leczenie raka stosowane na calym swiecie.

    Skontaktuj sie z nimi, poniewaz kliniki te moglyby zaczac leczenie Pauli za pieniadze ktore juz zebrales i skutecznie pozbyc sie tej choroby, a czas jaz wiesz jest w takiej sytuacji bardzo istotny.

    Zycze szybkiego dojscia do zdrowia Pauli.

    Pozdrawiam serdecznie,

    John Mark.
    http://twitter.com/TEDJohnMark
    rowniez blogspot pod
    http://bit.ly/2Za7q

    OdpowiedzUsuń