
Paulina 12 sierpnia poleci do Bostonu, 19 sierpnia przejdzie operację, 20 sierpnia będzie już po wszystkim. Zacznie się rekonwalescencja i budowanie nowego życia. Nie może być tak, że ona się obudzi z narkozy i pomyśli: "O Jezu, jeszcze 60 tysięcy dolarów..."
Nie, nie może być tak.
Hałasujcie, plis. Jak najgłośniej i jak najrozleglej.
Z.
Na zdjątku sprzed kilku dni widzicie Pau z kwiatem mięty, który dostała na urodziny.
Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"
Bo to mięta,z której wszyscy będziemy sobie robić drynky po moim powrocie. Jak nie będę dłużyć komuś klopsu .Lol :P
OdpowiedzUsuńMinkiewicze od Wilqa chętni, Palikot powiadomiony.
OdpowiedzUsuńPaulina - Ty nie masz wyjścia, musisz skopać skorupiakowi jego segmentowany ogon!
Viciu Fulik
Ano !
OdpowiedzUsuń