
Do samego spotkania nie doszło, ale człowiek o którym mówiłem przysłał mi to:
Włożylem kasetę do odtwarzacza (mam nadal vhs) i oto co zobaczyłem:
Do kasety dołączone było narzędzie zbrodni: lalka Voodoo Cancer Doll. Mam ją w domu.
Co z nią zrobić?
Spalić?
Aukcja allegro?
Jak sądzicie?
(Lalki Voodoo zawsze są wstrętne.
Jestem tak rozdygotany, że raczej nie zasnę.)
Czekam na Wasze komentarze i maile: ostatnie już maile na adres guru@holdys.pl. Dziś bowiem podczas dwu-i-pół-godzinnego wywiadu dla "Newsweeka" ujawniłem swoją nową pozycję we wszechświecie. Swoją nową dystynkcję. Przebijającą gurego szpilką. Takoż zmienię swój adres mailowy i guru zniknie mi z oczu. Wam nową rangę ujawnię dzień przed publikacją.
Z.
Ja wiem, że film Voodoo Cancer Killer zdobędzie nagrodę na festiwalu filmowym w Gdyni (jestem tam jurorem). Ale mam to w dupie. Facet prosił, żebym wam przekazał co następuje: jeśli nie rozgłosicie wśród znajomych, że sprawa jest niezakończona i brakuje jeszcze 4 dychy zielonych, to gotów jest zabrać się za inne lalki: WASZE.
* * *
*Dla osób nie znających angielskiego zapis przemowy Voodoo Cancer Killera:
"Jestem zabójcą raków. Zabijam raki codziennie, każdego ranka. Co minutę. Wszędzie.
To jest moja rakowa laleczka voodoo. (pokazuje)
A to jest igła. (pokazuje)
I robię... to!... i to... i to... (z furią nakłuwa lalkę) temu pieprzonemu rakowi Pauli!!!
Aaaaaaa!!! Hahaha!
Uh.
Teraz (pokazuje lalkę) to jest trupek.
Widzicie?
Zadzwoń, jeśli mnie potrzebujesz.
I nie igraj kurwa ze mną!"
* * *
Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"
Ładne oczy brązowe ciepłe ma ten wyjątkowy killer ;)) Vesp.
OdpowiedzUsuńNie boisz się go???
OdpowiedzUsuńMiał być straszny.
Z.
Uważam, że to świetny i niezwykle sugestywnie killerski filmik! Mi się on spodobał. Na pewno jeszcze dzisiaj na NAPISY.info o nim skrobnę słów kilka. Zbyszku! Zaledwie przed kilkoma minutami odkryłem na WP.pl Twoje dwie wspaniałe wypowiedzi o dwóch Madonnach. Jednej tej, która wczoraj na Bemowie koncertowała, a drugiej tej, która 19 sierpnia da prawdziwy koncert - koncert w Bostonie. Piszę koncert, gdyż Pau jest tak silna i wspaniała, że koncertowo wręcz się przebrzydłego raczka, przy niewielkim udziale chirurgów, raz na zawsze pozbędzie! Może jeszcze do Ciebie dzisiaj jakowąś "emalię" podeślę... A na razie wracam do dłubaniny przy "napisowej" stronce. Aha, byłbym zapomniał... To co piszę o mającej powstać Pau-Hołdys Fundation, czynię jak najbardziej poważnie. Oboje (Paula i Ty) dysponujecie przeogromnym potencjałem, który można świetnie wykorzystać dla innych, dla potrzebujących Waszego wsparcia ludzi, a ja, gdy tylko uporządkuję kilka swoich spraw, natychmiast się do tej inicjatywy w pełni przyłączę! Pozdrawiam wszystkich miło i proszę - zagrajcie Paulince piękną muzyczkę, ale taką cichą, cichutką, nastrojową, wręcz szeleszczącą - szeleszczącą banknotami wpłacanymi na odpowiednie bankowe konto!!!
OdpowiedzUsuńKrzysztof J. Szklarski
taki szok że szok...obserwacyjnie wystraszony jestem obecnie!!! ;)
OdpowiedzUsuńWell, nie jestem przecież żadnym Tym Brzydalem, żebym się musiała obawiać... ;)) Jak dla mnie to Killerowi miło z oczu patrzy ;)) Aha, lubię takich zdecydowanych mężczyzn, szczególnie kiedy potrafią odróżnić - co dobre a co złe, ble! - i wiedzą jak się za to konkretnie zabrać - w sensie - jak zrobić z tym złym skutecznie porządek dla dobra dobrego ;)) Takiego Killera bym sobie życzyła, tyle że nie chcę wywoływać Brzydala z lasu... no rozumiesz, Zbigniewie H. - co mam na myśli... tak? ale Killer niczego sobie i oko ma baaardzo ładne ( że 'fiu fiuufff' ;))) Vespera Vesperacka lubi takie ;P
OdpowiedzUsuńCzy ja coś przegapiłem, czy ten wywiad do dziś się nie ukazał? Paweł
OdpowiedzUsuń