Przypominam, że jest to blog charytatywny, dedykowany dzielnej i pięknej Paulinie Pruskiej walczącej z nowotworem.


środa, 5 sierpnia 2009

Jedna krótka chwila, a tyle radochy :)

Ok, nie będę tu ukręcał zbędnego majonezu.
Zobaczcie co mnie spotkało dwa dni temu w pokoju VIP-ów stacji TVN24.

Sytuacja jest taka: właśnie zeszliśmy z anteny i Paula wręcza mi białą kwadratową kopertę. Mówi, że to prezent i właściwie powinienem go otworzyć w domu, ale czemu nie, mogę i tu.
Daję jej kamerę i proszę, by to sfilmowała...
video
Nigdy nie dostałem równie pięknego, pomysłowego, szlachetnego prezentu. Ja, który właściwie wszystkie szpargały dotyczące mojej przeszłości najchętniej bym spalił, nagle doznałem nirwany. Naprawdę, to jest tak cudny prezent, dał mi tyle radości i kolorowych myśli, że nie potrafię za niego należycie podziękować. Brakuje mi słów. I na dodatek nie wiem komu dziękować, bo staruszkowie Pauli na pewno maczali w tym palce :)

Nie, nie wstawię tej płyty na Allegro, żeby nie wiem co.
Za wcześnie na takie numery.
Ale dopuszczam jedną możliwość.
Kiedy Paulencjo już wrócisz z Bostonu, to w dniu, w którym zatańczymy tego obiecanego wolniutkiego i ostrożnego walca-bostona, to jeśli się tylko zgodzisz i ja podpiszę tę płytę (gdzieś w rogu, mniejszym autografem, to ważne!), a także podpiszą ją ci, którzy wtedy z nami będą (Mateo Damięcki, Maciek Kozłowski, gen. Hermaszewski i inni) i wtedy przekażemy ją na licytację dla kogoś, kto będzie potrzebował pomocy.
Podamy dalej.

A teraz sadzam obok tej płyty obydwa psy.
Niech się ktoś kurwa do niej zbliży.

Dzięki ci Pau.

* * *

Hirek Wrona w swoich mailach zawiera na końcu taką undernote:
"Tyle człowiek wart, ile drugiemu może pomóc." - Julian Aleksandrowicz
Ilekroć czytam maila od niego, choćby był kompletnie od czapy, to czekam na moment, w którym moje oczy dojadą do tego właśnie zdania. Tak już mam. Każda treść nabiera wówczas innego znaczenia.

Proszę przybyłych na tego blosia o zrealizowanie złotej myśli Aleksandrowicza. Wpłaćcie cokolwiek na konto Pauliny. Brakuje coraz mniej. Zbliżamy się do minus 50 tysięcy dolarów. Zaraz będzie -40... -30... -20... Bo prawie 200 tysięcy na plusie już jest! A jak już pęknie te 200 - to pożegnam przydomek Guru na zawsze.

Z.

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

6 komentarzy:

  1. O kuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuutwa, Biały Album!
    Na winylu!
    Mentalnie sadzam się koło jamniorów.
    Niech ktoś, kurwa, na nią krzywym okiem popatrzy. Ukatrupię skarpetą.
    Ripekt, Paulina!

    BTW - kompakt z Perfect Day (na winylu były trzy płyty, na kumpakcie dwie) z dziką rozkoszą kupię.

    A teraz, na lepsze spanko, rzecz, która mnie położyła. Oplułem monitor, leżę i kwiczę...
    http://www.youtube.com/watch?v=IOyEw9bT8yQ


    Viciu, a jakże, Fulik

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolo jest też tu, w programie Kimmela.
    http://www.youtube.com/watch?v=RwqjFmlYdNg
    Wstawię to może jutro.
    Dziś mi się ślepia zamykają.
    Kupiłem Hermaszewskiego. Zobaczymy co tam się działo.

    Dobranotz.

    Z.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Guru (do czasu, hihi;))
    Pozwoliłam sobie użyć informacji zawartych na tych stronach na swoim i Ruffusa fotoblogu.
    Mam nadzieję, że nie ma Pan nic przeciwko temu, a nawet prezeciwnie ;))) Zawsze podaję przekierowanie, więc to chyba w porządku.
    np.
    http://www.garnek.pl/vespera/6551989/holdys-zrzeknie-sie-tytulu-guru

    Pozdrawiam! cmok!* Vespera

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Guru (do czasu, hihi;))
    Pozwoliłam sobie użyć informacji zawartych na tych stronach na swoim i Ruffusa fotoblogu.
    Mam nadzieję, że nie ma Pan nic przeciwko temu, a nawet przeciwnie ;))) Zawsze podaję przekierowanie, więc to chyba w porządku. (??)np.
    http://www.garnek.pl/vespera/6551989/holdys-zrzeknie-sie-tytulu-guru

    Pozdrawiam! cmok!* Vespera

    OdpowiedzUsuń
  5. Korzystaj, korzystaj, rozsiewaj wieści :)
    To w sumie nasza jedyna szansa, że rzecz się będzie roznosiła jak zaraza, jak grypa A/H-coś-tam. Oczywiście do dobrego tonu należy podać źródło, ale pamiętaj że źródłem tutaj jest blog pauli, nie mój. Mój to tylko cień :)

    Ja sobie szemrzę, a ona walczy.
    Więc podawaj linka do niej.
    http://paulapruska.blogspot.com

    Pozdrówka.

    Z.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podaję! podaję źródła... jak inaczej miałoby mieć to sens? ;)) A Paulę od jakiegoś czasu czytam! Ten zaś tutejszy cień znalazłam dopiero co i dlatego tak się podniecam.. - czyt. świetnie się Pana czyta i już! Wariat ;))) hihi!
    A tak poważniej - jak mnie brały smutki o moje inne sprawy - to myślałam sobie ku mobilizacji "nie mogę się poddać, bo co z kotem?", no i przetrwałam. Na szczęście to były inne osobiste a nie zdrowotne kwestie. A że zdrowotne są najjjj! to trzymam za Paulę kciuki, i Ruffi też. Własnymi oczami kotek błyska, nosem się wdzięczy... może kogoś ze znajomych 'naciągnie' na złotóweczki ;))) hihi!
    Jeszcze raz pozdrawiam i idę czytaaać newsy z frontu! ;))) Vespera.

    OdpowiedzUsuń