
Pisze cudnie i cudnie milczy, kiedy musi ofiarować swojej jaźni chwilę medytacji. Zapowiedziała, że planuje oderwać się od blo na parę dni, bo czeka na coś, co w jej głowie pewnie tli się jak wyrok, a ja mam nadzieję (i wiarę), że to będzie akt ułaskawienia.
Więc nie zamierzam spuścić z tonu.
Ba, podejrzewam nawet, że Pau dziś zajrzy na tutaj, bo zapowiedziałem jej w mailu, że mam dla niej film... OD IZY MIKO!
Uwaga, fotele, popcorn, trzy dzwonki i gasimy światło.
Zaczynamy projekcję:
Wielkie dzięki Iza!!!
Wielkie dzięki obu Izom! :)
Dlaczego obu? Bo poza bohaterką filmu na ekranie jest jeszcze nasza cicha wspólniczka Iza Kurczewska, ta co przez moment mignęła w filmiku siedząc na krawężniku drogi. Obie rozrabiają w Los Angeles, Iza Miko już w poważnych produkcjach filmowych (kciuki!), Iza Kurczewska w niewielkich teatrach, ale ze sceny na scenę coraz większych (kciuki!).
Venice to dzielnica LA, uważana za jedną z piękniejszych.
Ale w tych dniach w LA dzieje się rożnie.

Ziemio, ludzkość się tobą bawi dziwnie.
Zija Vieczorem.
Z.
Moi Drodzy, dziś wieczorem wstawię jedną z najpiękniejszzych fotek, jakie otrzymałem od Pauli. Ona jest na niej, oczywiście.
Jak nie wpadniecie, to wasza strata.
Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"
:).Czytałam co napisała Paula.Jak ona mówi, to ja zaczynam myśleć obrazami(czasami dopiero zaczynam myśleć:)).No i pomyślałam o jej życiu(blogu), jak o pokoju dużego mieszkania.Jeśli kogoś boli głowa(serdeczne pozdrowienia dla Pani Gusi:)), chce odpocząć lub popracować, to inni są ciszej, cichutko; przenoszą się do innego pomieszczenia.Powiedziałam Pau, że jak będzie czas, to żeby nas zawołała:).No to jestem w innym pokoju i bezszelestnie uderzam w klawiaturę:). A swoją drogą, to skarb-mieć w sobie taką uczciwość wobec innych (a sobie dać prawo) i umieć powiedzieć "muszę pobyć sama". To tysiąc razy cenniejsze niż kurtuazyjne "bleble", i prawdziwsze:).Fajny ten pokój, ten Pana blog;fajnie , że go Pan zbudował:).Młego dnia:)Magda
OdpowiedzUsuńTakie myślenie obrazami, tudzież postrzeganie zjawisk połączonymi zmysłami się nazywa synestazja.
OdpowiedzUsuńKiedyś prowadziliśmy ożywioną dyskusję ze znajomymi na ten temat, bo pojawił się wśród nas osobnik obdarzony synestazją.
I najciekawsze jest to, że dla niego to całkowicie naturalne, ba! dopiero w wieku nieomal dojrzałym dowiedział się, że nie wszyscy tak mają...
Viciu TrójkątySąŻółte Fulik
Jack White-gitarzysta też ma tę synestazję, to chyba musi być bardzo fajne doznanie...
OdpowiedzUsuńAmerykański kompozytor John Cage pierwszy zauważył, jak ważną rzeczą w muzyce jest krystaliczna cisza. A może nie tyle pierwszy zauważył, ale nadał jej status sztuki.
OdpowiedzUsuńSkomponował (tak tak!) utwór o tytule 4'33" który jest ... samą ciszą. Cztery i pół minuty ciszy, nic więcej. Cage zasiadł za fortepianem w 1952 rioku, audytorium było wypełnione widzami, a on uniósł dłonie w górę i położył je na udach. Patrzył w nuty i co jakiś czas przewracał kartki. I nie grał.
Na pięciolinni zapisane były wyłącznie pauzy.
Czyli klawisze spacji.
Pauza to znaczek, oznaczający w nutach ciszę.
Przeczytajcie sobie o tej kompozycji: TUTUTU
A potem posłuchajcie jej TUTUTUTUTU
Cisze ISTNIEJE.
I znaczy więcej, niż nieobecność.
Kiedy na blogu Pauli jest cisza, to znak że gra tam ta fascynująca część muzyki.
Nie żartuję.
Z.
PS
Wyciszenie przydaje się każdemu, ale z mojej strony Wam tu nie grozi. Aż do powrotu Pau do Polski. Co najmniej.
http://www.zippo.net.pl/viewtopic.php?t=2989&postdays=0&postorder=asc&start=0
OdpowiedzUsuńTutaj rzeczona dyskusja. Fajne rzeczy pisze facet...
:)no tak- ile ciszy potrzebuje człowiek w ciagu doby (myślę o śnie), a po to "tylko"- żeby się zregenerować, bez tego nie da rady:).Idę rozmyślać nad: CISZA ISTNIEJE I ZNACZY WIĘCEJ NIŻ NIEOBECNOŚĆ. :)
OdpowiedzUsuńJak już jesteśmy przy ciszy...
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=eZGWQauQOAQ
Viciu DźwiękOwiec Fulik
"Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza" - Paul Claudel
OdpowiedzUsuńJeszcze w sprawie ciszy.
OdpowiedzUsuńGdyby nie było powietrza na Ziemi - nie byłoby muzyki.
Muzyka to zjawisko fizyczne, cząsteczki powietrza uderzają o siebie i na końcu pukają w nasze ucho. W próżni muzyka nie istnieje.
Przypomnijcie sobie ze szkoły ćwiczenia ze szklanym kloszem i pompą próżniową, gdzie znajdujący się w środku dzwonek cichnie, choć widzimy, że terkocze.
Gdyby nie było światła - nie byłoby malarstwa. W absolutnej ciemności nie istnieją kolory, bo one są owocem pracy światła właśnie.
Gdyby któraś z planet obracała się wokół swojego słońca zawsze w jeden sposób, powiedzmy zawsze Afryką w jego stronę i zawsze Samoa i Alaską plecami do niego, to tylko w Afryce pracowaliby malarze.
Zależymy od sytuacji na planecie Ziemia bardzo. Dzięki jej przyciąganiu nie spadliśmy w otchłań, dzięki słońcu widzimy, dzięki atmosferze słyszymy.
Na Marsie, gdzie atmosfery "brzmiącej" zdaje się nie ma, a na Księżycu nie ma jej na pewno, cisza byłaby naszym największym towarzyszem.
Słyszelibyśmy jedynie własne bicie serca.
Z.