Przypominam, że jest to blog charytatywny, dedykowany dzielnej i pięknej Paulinie Pruskiej walczącej z nowotworem.


piątek, 17 lipca 2009

TKAMY SIEĆ :)

Krystyna Kofta!
...opowiedziała o akcji dla Paulencji swojej kumpeli Joannie Laprus-Mikulskiej, naczelnej kobiecego magazynu Bluszcz. Ta natychmiast podjęła decyzję o wstrzyknięciu dodatkowej dawki energii z Bluszcza w nas. Redakcja rzutem na taśmę stworzyła materiał o Pauli, a całość wraz z numerem konta (i nakazem płatniczym, hehe) pognała do drukarni i ukaże się w sierpniowym numerze.
Lubimy takie Bluszcze :)

Tymczasem sama Krysia Kofta, kobieta dwustuprocentowa, przysłała mi filmiczek dla Pauli, za który to filmiczek Krysię ściskam całym swoim cielskiem, życząc jej dużo zdrowia (bo sama skubana nieźle ze zdrowiem wywija). Oto filmiczek Kofty dla Pruskiej:
video

DZIĘĘĘĘKI!

* * *
KONCERT!
Trzymajcie się barierki: koncert dla Pauli odbędzie się w Centralnym Basenie Artystycznym! (Tu jest hymn The Beatles na tę okazję - "She Loves You, yeah yeah yeah!") Właściciel Basenu, p. Piotr Duda, najpierw się sam dyskretnie dopisał na moim blogu, oddzwoniłem, a on potwierdził wówczas telefonicznie: oddaje Basen za darmo na ten dzień! To jest jego część zrzutki (choć kaską prywatnie też pewnie sypnie, hehe). Basen to jest z tysiąc osób na widowni, więc nie będzie uroczej ciasnoty jak w klubie Powiększenie, chociaż jak znowu zagra ekipa Fe Fighters, to wszystko się może zdarzyć.

Przypominam: koncert przygotowuje Jaca Lachowicz, ja będę robił tylko za konferansjera (Dżacek powiedział, żebym lepiej nie grał, hehe).

Data koncertu jeszcze nie jest znana. Być może odbędzie się po powrocie Paulee z Bostonu (Massachussetts), we wrześniu, pownno być tłumnie jak nie wiem co.

* * *
FOTOPLASTIKON!
Uwaga uwagen! Zadzwonił do mnie pan Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego i chce pomóc. Rewelka. Powiem Wam co planujemy (ale musimy się jeszcze spotkać, a ja zagoniony jestem, może się uda w ten weekend). Otóż pod Muzeum podlega także legendarny Fotoplastikon w Al. Jerozolimskich 51. Zamierzamy tam zrobić najazd/happening pewnej niedzieli, jeszcze nie wiem której, wstęp z Fotoplastikosia pójdzie w całości na Paulę, plus jakieś puszki, będziemy grać, bębnić, tańczyć, rysować, rozdawać ulotki, no zrobimy małe powstanie jednym słowem.

Fotoplastikon to taka maszyneria, gdzie przez lornetki ogląda się fotografie stereoskopowe, no staroć, średniowiecze, nie ma takiego już chyba nigdzie na świecie. Musimy jeszcze ustalić tematykę foto-prezentacji tego dnia.
I skrzyknąć ekipkę, która pomoże. (Coć wam zdradzę... Polish Team Michaela Jacksona chce tego dnia dać z siebie wszystko. Niezła jazda! :)

Potrzebuję kilku dni na ogarnięcie tego całego tornado, bo dodatkowo jednak mam strasznie dużo zajęć, w dzień gonitwa, praca twórcza, pisanie scenariuszy, muzyki, dywagacje nad klubem, nocami piszę jakieś sztuczydła teatralne... No muszę zamienić się na godzinkę w Buddę - wtedy wszystko stanie się jasne.

Czyli za parę dni.

* * *

A TERAZ ZAPOWIADAM:
DZIŚ WIECZOREM NA BLOGU SENSACJA.
WSZAK BYLEM W SEJMIE! :)


Z.

PS.
Tyle osób zasuwa, a ty nie kopsniesz paru groszy do puszeczki? Nie narobisz dymu wśród znajomych? No nie wygłupiaj się :)

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

2 komentarze:

  1. Halllloooo z pod chicago....Panie Zbyszku Super!!!! Podoba mi się wszystko co Pan robi,ja też wyczyniam co mogę i proszę kogo tylko mogę...a Paulina jest niesamowita!!!!!Wyleczmy Paule to może pójdziemy dalej za ciosem....co Pan na to?Proszę nie likwidować blożka swojego jak się skrzykniemy to jeszcze nie jednemu człowiekowi pomożemy...

    OdpowiedzUsuń
  2. :)
    Na świecie dzieje się mnóstwo dramatów, przeróżnych. Nie uratujemy wszystkich ludzi. Niestety... Przyglądam się światu, widzę różne tragedie, czasem tylko drobne niepowodzenia i przy niektórych się zatrzymuję. Na chwilęn niekiedy intensywnie, ale ja nie jestem działaczem charytatywnym ze swej natury. Jestem artystą. Mam swoje cele w życiu, swoje pasje, swoje zobowiązania.

    Kontynuowanie pracy na blogu, jakieś stałe pomaganie ludziom w formie fundacji - to nie jest moja droga życiowa. Nie umiem tego. Nie mam na to czasu. Taki dar ma Jurek Owsiak, Janka Ochojska. A oni z kolei nie potrafią grać na gitarze :)

    Pomagam Paulinie, bo wiem, że mogę podołać. A gdy Paulina wyzdrowieje - wtedy nastąpi ta piękna gra "Podaj dalej". Ona pomoże komuś, i ten ktoś pomoże komuś, i tak się to potoczy.

    Bo mam już tyle lat, że wiem, iż świata nie zbawię, ale jednej osobie pomóc zawsze dam radę.

    Dzięki za niezwykle miłe słowa :) W Chicago mieszkałem na California Ave., potem na Keystone, potem na Lake Shore Drive... Po roku czy dwóch się przeniosłem do Nowego Jorku. Dawno temu, w 1976. Ech... Cyk, cyk, tik, tak... panie zegarze...

    OdpowiedzUsuń