Przypominam, że jest to blog charytatywny, dedykowany dzielnej i pięknej Paulinie Pruskiej walczącej z nowotworem.


wtorek, 18 sierpnia 2009

Zakolczykowany lump w starym samochodzie.

Njusy.

Tak o mnie napisał pewien zawodnik na forum Onetu dwa dni temu i spadłem z fotela ze śmiechu. "Widziałem go na stacji benzynowej. To stary zakolczykowany lump w starym samochodzie." :)) Noszkurwa :))) Rewelacja! :)

"Zakolczykowany lump" to idealny tytuł na płytę. Albo na nazwę bloga. W ogóle strony internetowej o charakterze brukowym, jak ta. Kiedyś założyłem zespół Plugawy Anonim tylko dlatego, że komunistyczny rzecznik rządu Urban oznajmił przed kamerami, iż Polacy uwielbiają stan wojenny i generała Jaruzelskiego. I dodał, że "przychodzą tysiące listów z poparciem dla stanu wojennego, a protestują wyłącznie pojedyńcze plugawe anonimy".

* * *

Kasia Kowalska zapytana przez dziennikarkę jak jej najbardziej pojechali w internecie, powiedziala: "Stara rura".

* * *

Wracam do lumpa.

W 1983 zostałem przez jeden z tygodników politycznych (chyba "Tu i Teraz") obwołany najgorzej ubranym człowiekiem w PRL. Ale szpan! Wtedy nie było w prasie takich rubryk i specjalnie ją stworzono. Tańczyłem z radości. Gdybym wówczas został w ich ankiecie człowiekiem najlepiej ubranym - chyba bym się pociął. (Polsilver - żyletka z PRL; hasło reklamowe "Polsilverem ogolisz się raz na zawsze")

Ta deklaracja o cięciu nadal obowiązuje.

Ale wtedy rzeczywiście coś musiało być na rzeczy, skoro pewnego dnia stałem z Dawidem na ulicy usiłując złapać taksówkę, nie jechała żadna przez godzinę albo i dłużej, aż w końcu nadjechała i na mój widok dodała gazu. Wtedy Dawid powiedział "Nikt się nie zatrzyma, jak jestes w tej katanie". Hehe.

Oto ona (katana). To w niej wręczałem nagrodę najlepiej ubranym kobietom (Kayah) na konkursie projektantów mody kilka miesięcy temu. Tak to się kręci.

* * *

Wracam do lumpa. Znowu.

Z rana przeczytałem gdzieś, że Boba Dylana spotkała straszna rzecz:
"Dylan włóczęgą." - zapierdział tytuł. I potem szła treść.
"Jak ustalili reporterzy programu "Access Hollywood", legendarny rockman został potraktowany przez patrol policyjny jako podejrzany włóczęga, kiedy pod koniec lipca przygotowywał się do koncertu w Lakewood. Zaniepokojony obywatel zadzwonił na policję, aby poinformować o spacerującym po ulicy podejrzanie wyglądającym osobniku. Dylan nie miał przy sobie dokumentów, więc policjanci z patrolu zawieźli go na posterunek, a następnie do hotelu, gdzie jego tożsamość potwierdzili współpracownicy i dopiero wówczas został zwolniony."
Więc jest nas lumpów dwóch. Tyle że ja jestem lumpem naprawdę.

* * *

Gdy rozmawiałem z Newsweekiem opowiedziałem, ze w Nowym Jorku chodziłem w upały w długiej do kostek tureckiej sukni, bo nie musiałem nosić spodni. Nikt na mnie nie spojrzał nawet.

* * *

Dawid się z wolna pakuje, znowu będzie wylatywał. Mnie rozwalił dzisiaj całkiem. Leżeliśmy jeszcze rano z Gusią w łóżku, kiedy wszedł i nawinął historyjkę o swojej wizycie w wietnamskim barze.
"Kurczak na ostro" - zamówił.
"Kutak na otto" - powtórzył Wietnamczyk. Policzył coś na kalkulatorze i odpowiedział: "Otem petteton".
Kurwa, spadłem z tapczanu.

* * *

TV LUMP

Paulie, musisz wiedzieć, że Warszawa tęskni. I jest piękna miejscami. Oto takie miejsce. Nagrałem je kilka dni temu, specjalnie dla Ciebie. Zatrzymaliśmy z Gusią ruch uliczny, poważnie, żeby zrealizować film.
video
Ładne miejsce, nie? :)
Spierdolone jedynie moim widokiem zakolczykowanego lumpa, ha!
Naprawdę mnie to nobilituje. Czy ktoś mnie zrozumie?

* * *

A to szefowa radiowej Trójki, ma parę słów specjalnie dla Ciebie. Kolorowa Magda Jeton została skomórkowana przeze mnie w dniu i dokładnie w chwili, gdy startowałaś do Bostonu, 12 sierpnia tuż po 12:00. Właśnie wyruszałem z domu w sfilmowaną tu podróż, kiedy zadzwoniłaś, że wsiadasz do bombowca. Taka chwila :)
video
(Doceńcie montaż, który sam robię w kwadrans, taki jestem szybki i kiepski przy okazji).

* * *

A to z kolei mój koleżka dobry Wojtek Olszak, zdolniacha muzyczny nieziemski, nieziemski producent oraz radiowy prezenter w stacji TokFM (audycja "Woobie Doobie"). Przysłał mi takie coś i od razu wyniuchacie zawodowca. Spokojnie może robić reklamy do Radia Zet. (Musi tylko pamiętać, że tam moje nazwisko jest zakazane).
video
Skurwiel ewidentnie pije do mojej wagi. Łajza. Wie, że mamy zatańczyć razem z P. zaraz po jej powrocie i że niby słabowitą dziewczynę będę szturchał brzuchem podczas piruetu. Pracuję nad tym! :) Ale co ważne: zdeklarował się, że zagra Pauli na powitanie! Juhu! (U Wojtka w studio mam zamiar nagrać muzyczną ciekawostkę, ponieważ on jeden w PL jest w stanie wykonać trick, o którym myślę).

* * *

Zdradzę Wam, że Olszak zwraca się do mnie per Ho, podobnie jak Pilichowski (on jest dla mnie Pi). Dla odmiany Dawid wita mnie rano słowami "Idzie wielkie Ha" i Gusia czasem wtedy pyta: "Przez samo 'h', czy przez 'ch'?".
Tytus do mnie mówi per Zbigniew.
Wielkie dzięki Wojtek, wielkie dzięki Magda!

* * *

I na koniec jeszcze jedne życzonka. Odgrzebałem starsze nagranie aktora-reżysera-wychowawcy, a teraz posła PO Jerzego Fedorowicza, który kilka tygodni temu powiedział Pauli do komóry takie coś:
video
Całkiem niedawno, jak się dowiedział ile kasy natłukliśmy, poseł Jerzy przysłał mi esa z wyrazami podziwu dla naszej akcji. Wielkie dzięki. Ale też ufam, że Pan Poseł również wtrącił grosik do naszego kapelusza.

* * *

Dostałem ślicznego maila od Marty Pruskiej, siostry-holownika, siostry-podpórki i siostry-duchowego-filara Pauli w jej walce z cieniem. Odpowiadając na niego napisałem coś, co teraz wklejam. Historia stara, ma jak policzyłem 28 lat, ale oobowiązuje nadal:
"W środę – wiadomo. Każdy z nas ma tę środę wrytą w pamięć. Kiedyś miałem powazny wypadek samochodowy, mnie się własciwie nic nie stało, a powinno. Kotłowałem się małym fiatem przez ponad 100 metrów, odbijając się od asfaltu, przelatując między latarniam i innymi samochodami, zgroza. Niestety (żadna tajemnica) na banieczce. I następnego dnia pani milicjantka, której nazwisko pamiętam do dziś, spisywała moje zeznania. W pewnej chwili okazała mi na papierze milimetrowym wykres ulicy i trajektorię mojego przelotu. Zobaczyłem i struchlałem. A ona mi mówi: „Niech pan idzie po nowy dowód osobisty”. „Jak to nowy?” „Nowy. Z wczorajszą datą urodzin. Bo dostał pan drugie życie”.

W środę Pau dostanie nowe życie.

Tylko to się liczy.

* * *

Popatrzcie sobie teraz: Paulina i Marta.Niezły duecik, co? :)
Kończę, bo nigdy nie skończę.

L.
(jak Lump)

PS
Za taką dawkę narkotyku powinniście mnie ozłocić. Wystrczy jednakowoż, że namówicie jakiegoś nowego człowieka do zasilenia naszego interesu. Tylko tyle.

Grzmi.

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

15 komentarzy:

  1. Po pierwsze: "lumpa" zazdroszczę. O mnie mówią najwyżej "gruby ryj" albo "ten tam". Zero finezji.
    Po drugie: lepiej "Ho" niż "chu". Przez cecha :)
    Po trzecie: wmordężeszmać, jedyne-prawdziwe-i-rozpoznawalne logo Trójki!
    Po czwarte: jeszcze nie wiadomo, kto kogo będzie pyrgać. Ja tam nic nie mówię, nie prorokuję, nie namawiam, ale jak się Paula uwinie, to do Polandu wróci bez sfakowianego raka, za to z przybytkiem, jakiego se zrobi z chłopem swym. A co, nie wolno im? :P
    Po piąte. (Urwać, ale się rozpisałem... Prawie jak Lump :) ) Poszliśwa kiedyś ze Ślubną do "chińczyka" na popas. Zamówilim, zapłacilim, zjedlim. A właściciel: "Jak Pantfu śmatowauo? Bo ziś mieliśmy otfauśe!"
    Grzmi? To nie grzmoty, fasolkę szparagową wczoraj jadłem...

    Viciu Fulik

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak zwany pees.
    Rozbrajają mnie kody weryfikacyjne przy anonimowych komentarzach.
    Przed chwilą miałem na przykład "litrol".
    Jak ulał do opowieści o pijackich rajdach :)

    Viciu nomen omen Fulik

    OdpowiedzUsuń
  3. Ho, Lu, człowiek się uzależnia od Twego Bloga i od pomagania Pauli tym samym. Moje konto juz jest wypstrykane do zera, czekam na wypłatę... Jak dotrze, gwarantowane brzęknięce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Zbigniewie, czy znana jest godzina operacji Pauli? Chciałbym dokonać precyzyjnego telepatycznego przekazu megadawki pozytywnej energii w kierunku Bostonu :-)
    Pozdrawiam

    PS
    Widziałem "raport ze stacji benzynowej" na gorąco i zastanawiałem się, czy będzie "reakcja" na łamach blogu. Najciekawsze jest to, że opis Pana znaków szczególnych pojawił się w związku z pewnym wydarzeniem kulturalnym. Od dawna wiadomo, że "ten w skórze, to drań!" :-)
    Chłopaki z Pabianic popełnili drzewiej taką oto pieśń:
    „To my ziemi naszej sól
    Mrowie jeżów i wytartych skór
    To hołota mówią o nas tak
    Kto z nas przegrał, to pokaże czas”
    Niestety zbuntowanych wersów w obronie posiadaczy starych samochodów nie znalazłem. Może Pan coś skomponuje na tę okoliczność? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę lumpa.....
    ja np.dziś na swym blogu zostałam nazwana Pani Przemądrzała.....czuję niedosyt :)) chyba wyłączę moderowane komentarzy,bo anonimy są wtedy bardziej twórcze :))
    Dzisiejszy post wyjatkowy i bardzo pozytywny,pozdro :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Do Jasha,
    Ja nigdy nie czytam żadnych dyskusji na forach na swój czy na jakiokolwiek inny temat. To był jakiś instynkt, który mi podpowiedział "Luknij, Lumpie, zobaczysz coś ciekawego, naprawdę warto".
    Kiedyś się przejmowałem trochę, w zależności od dnia. Raz mnie coś bawiło, raz zdumiewało, czasem raniło. Człowiek jest człowiekiem w końcu.
    Ale potem spotkałem Olafa Lubaszenkę, który był kompletnie załamany, chciał rzucić kino, tak go zjebali na jakimś forum. Pocieszało go jedynie (acz niewiele) to, że ktoś rozpierdolił jego najnowszy film pisząc, że jest denny a on sam jest chujem nie katorem. Film opisał jako źle wyreżyserowany i skręcony w każdym calu i widać, że Lubaszenklo jest besz przerwy pijany na ekranie, jak i w życiu. Padł nawet tytuł tego filmu i nazwa kina.
    Rzecz w tym, że taki film nigdy nie powstał. Rok wczesniej pojawiły się szumne zapowiedzi, ale zabrakło kasy na jego nakręcenie.
    I to Olafa troszkę uspokoiło.
    Zasugerowałem mu nieczytanie. Albo prozac, jedno z dwojga.
    Wkrótce się spotkaliśmy, Olaf powiedział że już nie czyta. Właśnie kręcił jakiś film, był w świetnej formie.
    Ale z kolei Boguś Linda parę miesięcy temu przyznał w jakimśwywiadzie, że ze 4 lata temu miał straszny dół, tak go wglebowały takie opisy, że przestał grać i zastanawiuał się co ze sobą zrobić. Na szczęście powstał z kolan.

    Ja od lat na fora kładę wiadomo co (są tu kobiety?).

    Ok, Pau ma operację o 8 rano swojego czasu. Napiszę o tym specjalny niusik.

    Pozdr.
    L.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobiet nie ma!
    Są tylko Lampucery!
    Co według mnie jest żeńskim erzatzem Lumpa :)


    Viciu Żulik przemianowany ad hoc.

    Chociaż nie, kiedyś mię moja Mamuśka obaczyła w katance i ochrzciła mianem "łacha i flei". Tyż piknie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi! Już się tak tym nie przejmuj - toż każda potwora ma... ;)) a przynajmniej tak mawiają i ja osobiście na taki układ rzeczy skrycie liczę ;)))) A jak znam życie to ten gall ze stacji tak był nafutrowany, że pomyliłby Ibisza z Elą Zapendowską lub nawet odwrotnie ;PPP Myślę, że może to efekt uboczny stosowania WC Pickera którego to gall anonim popija na świeży oddech... ;P A jeśli moje zdanie ma dla ZH jakieś znaczenie to... ładniutki jesteś strasznie tylko na swój sposób i cały w tym urok a innymi słowy - sczasem coś jest takie osobliwe że aż w końcu ładne ;)) no, ja w każdym razie nienawidzię szarobylejakościpospolitej! ;)) a jeszcze bardziej - i tu już bezwzględnie - 'bezwzględnych Anonimów' ;)) cmok! Vesp.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zbyszku. Sorry największe, że tej "emalii" obiecanej do Cię jeszcze nie skroiłem, ale to nie uciecze. Więcej przedstawiam i przedstawić zamierzam na naszym Forum, gdyż wszystkim należą się pewne wyjaśnienia z mojej strony. Dzisiaj coś mnie dosłownie w glębę głęboko wbiło i kazało się zastanowić nad splotem pewnych wydarzeń, ale tak, jak już to zaznaczyłem - o tym napiszę na naszym Forum. Co do "lumpa" zaś, to napiszę jedynie, że jest mi cholernie przykro, że i Ciebie takie kundle obszczekiwać zechciały. Co ja pieprzę tu o jakowymś obszczekiwaniu... To skowyt jeno kundla z glana w jaja potraktowanego - nic poza tym!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się wtrącić jednak jeszcze - YS, z jakiego nawet glana? ? na moje wyczucie - takiego anonima to wystarczy lekko pstryknąą.. i już się zwyje... hehe ;P anonimowo zresztą ;)))V.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ludzie nie potrafią zrozumieć tego, że słowa potrafią zabić i to bardziej okrutnie niż niejedna broń. Kiedyś Ś.P. Czesław Niemen śpiewał "Dziwny jest ten świat" - żal tylko bierze, że od czasu, gdy to śpiewał, nic się nie zmieniło wokół nas, a także i w nas samych. Miałem szczęście poznać Czesława osobiście, bo mu przed laty organizowałem koncerty nie tylko w Jeleniej Górze, ale i okolicach Jeleniej Góry (nieistniejąca już Karkonoska Agencja Imprez Artystycznych "KART") - nieprawdopodobnie skromny i życzliwy człowiek był z niego, a obiad zjedzony w jego towarzystwie i na jego zaproszenie, na zawsze w mojej pamięci pozostanie, jako coś wyjątkowo miłego, co mnie w życiu spotkać mogło.

    OdpowiedzUsuń
  12. No ja z Niemenem nie zajadałam obiadku niestety ..;)) ale z Hołdysem to kto wie czy kiedyś nie zjem ;)) No co - tak patrzycie - wykluczyć tego nie mogę przecież ;P V.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten pomysł z obiadkami w towarzystwie Pana Hołdysa jest jak najbardziej słuszny i ja go w pełni popieram. Jeden, drugi, trzeci obiadek a Zbyszka ni chu chu na parkiet nie wtoczymy, no chyba że wkulamy, ale i tak o tangu z Pau będzie musiał zapomnieć, co ja skrzętnie wykorzystać zamierzam i z Pau na całego w tany ruszyć - tylko, że i ja "troszkę" z wagi "zlecieć" muszę, bo 120 kg żywej wagi przy moich 192 cm wzrostu, to jednak zbyt dużo, więc większe zagrożenie dla Pau mógłbym stanowić niż turlający się po parkiecie Zbyszek. Kurczę, moja wyobraźnia już działać zaczęła, więc proś na obiadki Zbynia, proś! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Proszę ;)) Panowie - tańce skoro Wam w głowie.. ;)) hehe! powariowali czy co?? ;PPP Vesperatka

    OdpowiedzUsuń
  15. E, e, e!
    Moi drodzy, parę spraw.
    Wy mnie nie znacie jak widzę.
    Mnie ten lump nic a nic nie zabolał, natomiast rozbawił mnie naprawdę do śmiechu na głos. To jest strasznie widowiskowe określenie, samo w sobie. Chuj z kolesiem, który je rzucił. On mnie w ogóle nie intere.

    Kiedyś pewien perkusista mi opowiedział, jak jego kumpla z zespołu jakiś żulik na Bemowie zaczepił tekstem "Skąd ty mieszkasz kurwo jeden?!". Genialne. Jest to słowotwórczy majstersztyk. Z poważnymi polonistani usiłowaliśmy to rozgryźć, nadać temu terminolgię gramatyczną, bo to piękny zwrot literacko. (Nie dało się, choć zwrot jest jasny jak słońce)

    I tak traktuję "Lumpa".

    Kasia Kowalska powiedziała w tym przytoczonym wywiadzie jedno "Musisz mieć skórę słonia, jeśli chcesz w tym świecie przetrwać". I coś w tym jest.

    Nie oznacza to, że godzę się na internetowe poniewierki. Dla mnie Pudelek, Fakt, Superexpress i inne tego typu ścierwa to jest coś z kategorii istnień ohydnych. Niszczenie ludzi, niszczenie ludzkiej godności, odbieranie wiary w jakikolwiek autorytet to nie jest zajęcie dla istoty rozwojowej. A robią to dla pstrej kasy, lepkiej jak guano.

    Potem ci pisarze pudlowi, jurorzy idolowi czy festiwalowi, sami umrą pewnego dnia i pozostawią po sobie społeczne spustoszenie, upodlonych, złamanych, zaszczutych ludzi, błąkających się czytelników pełnych pogardy dla wszystkich.

    Tota pogarda każe im potem powiedzieć "Dla nas autorytetem jest Wojewódzki".

    To jest społeczna chujoza, bez wątpienia.

    Mam nadzieję, że ten blozio choć w części to wykazał.

    I na koniec: ja tego bostona z Pauliną zatańczę, żeby nie wiem co. Założę szpilki, koturny, drabinki, żeby wyglądać na dobranego wzrostem (noszę niekiedy takie glany, że tramwaje stają, spoko) i pojedziemy. Ale muszę spaść 10 kg. Bo nasza umowa jest prosta: ona gubi te ileś deko śmiecia, jak gubię 10 kilo śmieci innego rodzaju.

    Tak wygląda odpowiedzialność, moi mili.

    Lump.

    Z.

    Vespera, ładne fotki kotom i sobie robisz.

    OdpowiedzUsuń