Przypominam, że jest to blog charytatywny, dedykowany dzielnej i pięknej Paulinie Pruskiej walczącej z nowotworem.


niedziela, 23 sierpnia 2009

To jest prezent: film dla Pau w TVP1 !!!

Jeśli nie wszyscy widzieli, to na pewno wszyscy o nim słyszeli: film "Buena Vista Social Club". Cudowny film, niezwykła, magiczna muzyka. (na dole trailer)
I teraz sobie wyobraźcie, że to wszystko zagra w telewizji dla Paulie.
A konkretnie: że ten mitologiczny już film zostanie specjalnie dla Pauli wyświetlony w TVP 1!!!
Jabadu?
Jabadu!
W Jedynce!


Przeczytajcie jak do tego doszło:
Jacek Szumlas, właściciel firmy Solopan, która zajmuje się dystrybucją w Polsce zagranicznych filmów zaproponował - UWAGA PO RAZ PIERWSZY! - że przekaże ZA DARMO prawa do filmu "Buena Vista Social Club" na rzecz Fundacji Św. Mikołaja, aby ta mogła ów film sprzedać którejś z wielkich telewizji i dochód ze sprzedaży w całości przeznaczyć na leczenie Pauli.
Takie coś!
To chyba pierwszy taki gest w historii polskiej kinematografii, poważnie!

Fundacja zareagowała błyskawicznie i podpisała z Solopanem stosowną umowę.
Było o tyle łatwo, że - UWAGA PO RAZ DRUGI - Telewizyjna Jedynka natychmiast wyraziła chęć rozmów z Fundacją na ten temat, bo raz, że jest to ostatnia szansa, by genialną uliczną orkiestrę z Kuby pokazać w TVP (prawa wkrótce wygasają i raczej nie zostaną odnowione), a dwa - dyrekcja Jedynki wie, że kasa pójdzie na pomoc dla Pauliny i chce pomóc.

Czy może być bardziej po ludzku?
Ha!

Tyle pisma świętego na dziś.
Na dobranoc rzućcie okiem na zajawkę "Buena Vista..." i się uśmiechnijcie. Cudo (powtarzam).


Z.

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

sobota, 22 sierpnia 2009

Spokojna sobota.

Poniższe zdjątko zrobione zostało na kilka dni przed operacją:
Paula i Michał, kiedy jeszcze nie wiedzieli jak będzie. Gdzieś na jeziorze pod Bostonem.
Śliczne :)


* * *

Mała dygresja.
Są ludzie, którzy bez przeszłości żyć nie potrafią.
Bez wspominania, przypominania, podpierania się minionymi osiągami. Przeszłość to największa broń rodziców.
Wielu moich kumpli do dziś siedzi nad kuflem i opowiadają o zdarzeniach sprzed 25 lat.

Mój stosunek do życia jest zdziebko odmienny.
Odmawiam dziennikarzom rozmów na temat przeszłości, bo o czym tu w kółko kręcić majonez. Rzeczy, które się już zdarzyły, nie są dla mnie ważne.
Raz zagrana piosenka już mnie nie kręci, szukam nowej.
Nie mam w domu fotek z przeszłości, żadnych wideo, nie zbieram własnych płyt. Gusia je kupuje na Allegro.
Bo życie w swej istocie to jest to, co się dopiero wydarzy.
Tylko to jest fascynujące.

Piszę o tym dlatego, gdyż Pau jest już po drugiej stronie.
Musimy to zauważyć.
Przeskoczyła murek.
Śmieciucha nie ma już w niej.
Jest na swój sposób wolna i może tworzyć swoje życie od nowa.

Nadszedł czas napisania przez nią nowego scenariusza, bez ciężarka, z jakim żyła przez ostatnie miesiące.
Pau i Michau muszą zacząć płynąć w swoją stronę.
Musimy się z tym z wolna oswajać.

* * *

To jeszcze nie jest ten czas, ale przypominam, że mój blo niebawem zniknie. Tylko po to istnieje, by pomóc Pauli w tej konkretnej sprawie. Nie będzie kontynuowany z próżności czy interesu. Ani dla szpanu.
Kiedy Paula wróci do PL, a dług wobec szpitala zostanie spłacony, oboje zajmiemy się pracą nad nowymi scenami do naszych filmów.
Już poza netem.
Odetchniecie, hehe! :)

(Pewnie do następnego razu, gdy znowu będzie trzeba zagrać z kimś w "Podaj dalej" :)

* * *

Ale na razie trwamy!
Wszak wciąż brakuje do rachunku parę złotych :) szkurde.

Jutro dowiecie się, jak wspaniały gest przygotowuje pewien znakomity dystrybutor filmowy i Polska Telewizja.
Naprawdę rewelacja! :)

Z.

PS.
Z aukcją Wilq'a istne szaleństwo. W ciągu kilku godzin A4 z komiksem podskoczyło z jednej złotówki do 235 złotych! Zajrzyjcie na Allegro!

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

piątek, 21 sierpnia 2009

PAULA Z BOSTONU SIĘ UŚMIECHA :)

Wrrrrr... To moja Nokia przeklęta, pracuje na cicho. Zaglądam na displej i czytam takie coś:

22:42 Hej. Pierwszy kontakt ze swiatem i pierwszy usmiech do Mistrza. Fajnie co? :)

Haha! Twardzielka!
Odpowiadam:

22:50 Witaj na Ziemi :) Dumny z ciebie jestem, ze nie popsulas mi roboty, TWARDZIELKO, hehe! Juz odzyskalas rozum calkiem, czy tylko sie ocknelas na chwile?

Brrrr.... (Nokia)

22:54 Przytomna jestem. Ale jeszcze spiaca. Zaraz znow sie odcinam od telefonow. Siora przesle denve wieczorem. Caluje mocna cala familie :)

Tyle nam było potrzeba, ani słowa wiecej.

22:55 Spij, spij, sny zalatwione :)

I tyle mam Wam do powiedzenia, Szanowne Ludzie. Możecie znowu się usmiechnąć.

Z.

O tej porze banki zamknięte, nie?
Szkoda.

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

Nie zwalniamy tempa, nie zwalniamy tempa!!!

Paulendoza tam gdzieś dochodzi do pobudki, zaraz zacznie stawać na własne nogi, ale my tu nadal dźwigamy nasze zadanko kolekcjonowania numizmatyków na zaległą część dla Bostonu. I w tym temacie mam dla Was bombę.

Legendarny (mało), kultowy (mało, mało), mający swoich wyznawców i fanatyków (mało, malutko) i niesamowity twórca komiksu WILQ - Bartek Minkiewicz - sieknął specjalną planszę/historyjkę dedykowaną Pau!!!! I wystawia ją na AUKCJĘ!!!

Odręczna rzecz, tusz na papierze, format A4, autograf - zgon dla kolekcjonerów.
Do tegop WILQ wysyła osobiście!!!
Kasior idzie w całości na należności chorobowe. Co wy na to???!!!

Bez zbędnych zwłok informuję, że startujemy od 1 zł (JEDNEJ ZŁOTÓWKI!) na Allegro.
Trza kliknąć TUTUTUTUTU.
Dla skąpców mam poniżej skanik graficzki, niech jadą z lupą po nim.

Dla golasów, których nie stać na walkę na Allegro (rozumiem, sam się modliłem do książeczek z serii "Tygrys"), a którzy muszą sobie poczytać, bo nie zasną mam TU skan większej wielkości. Ale gorąco proszę, abyście nie robili zbyt wielu odbitek i nie handlowali tym towarem, bo wiadomo: skubanie naszej bohaterki nie byłoby zbyt honorowe. Chyba, że 90 procków zarobku wpłacicie na wiadome konto.

Uprzedzam mamusie, że rzecz jest zdeczka hardocorowa, ale jak napisał w mailu Marcin, menago Wilq'a: "...nie wiem, czy nie za ostra, ale Wilq to Wilq - jest chamem i nie może się zmiękczyć :)".

Przy okazji informuję Was, że regularnie czyta Wilqa 14.000 zarejestrowanych czytelników (niezarejestrowanych się po prostu nie liczy). Adres do strony Wilq'a: http://www.wilq.pl/

Z.

Friendzi, nadal brakuje (pewnie) coś ok 40 tysi dolarów, choć teraz już na pewno mniej, bo codziennie spływają pieniądze. Te dane może jednak opublikować jedynie Paula, która jest bardzo skrupulatna i jak wytrzeźwieje zapoda nam co i jak.

Tymczasem proszę się nie ociągać z haraczem. Oglądanie WILQ'a też kosztuje co najmniej 5 złotych na konto Św. Mikołaja. Jeśli ktoś ma serce, oczywiście.

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

Na blogu Pauliny najświeższa relacja!



Połączcie się z blogiem Pau, na którym jej rewe-siostra Marta pomieszcza najświeższy raport. Cudny! (fota stamtąd)




A tu macie samą Martę, cichą bohaterkę tego całego wydarzenia. To ona wyszukała szpital w Bostonie i namówila Pau na otwarcie blo oraz zbiórkę kasy. Wierzyła w sukces, wierzyła w ludzi. Możecie zacząć klaskać w domach :)
















Z.

Nadal brakuje na opłacenie Bostonu!


Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

Cieszymy sie wlasnie tak :-)

Fota Olafa Jaworskiego, synka Darka Jaworskiego z Ministerstwa Rock'N'Rolla :)

czwartek, 20 sierpnia 2009

JAK BYŁO?! - relacja Marty Pruskiej!!!

Jeśli jakikolwiek belzebub miał nadzieję wygrać tę walkę, to mu współczuję. Wygrać to może Usain Bolt z resztą świata na 100 m., albo szczęściarz w ruletkę, albo jakaś pani ser na wykałaczce na konkursie w sklepie Real, ale nie gnojek zwany w skrócie ASPS z Pauliną Pruską. Lady Monsterem zwaną od dziś Pau Immortal Turbo Girl (w skrócie PIT-G).

Wielu z Was tańczyło wczoraj przed kompkami i potem.
Pora na relację z pierwszej ręki.

OTO MAIL OD MARTY PRUSKIEJ, NASZEJ SPECJALNEJ WYSŁANNICZKI DO BOSTONU.
(kto wie, czy nie najlepszej siostry jaka buszuje po kuli z.)

"4 rano po amerykansku.
Obiecalam maila i obudzila mnie potrzeba dotrzymania tej obietnicy. ( a tymczasem za oknem wstalo slonce)
Paulinka jest bardzo szczesliwa, bardzo slaba, zasypia co 10 minut, ma przyczepiony do palca dozownik ze srodkiem przeciwbolowym i moze sama go sobie dozowac. Palec pika co 2 minuty.
Wiec boli ja. Pyta juz o internet wiec pewnie niebawem jak tylko szerzej otworzy slipka bedzie chciala cos napisac. Na razie dawkujemy jej wrazenia, i tak duzo przeszla. Jest strasznie dzielna.
Przed operacja byla w doskonalym nastroju. Strach czail sie ale pod kontrola.

Mam caly czas w oczach obrazek:
Siedzimy z michalem na oddziale pooperacyjnym, w malutkiej poczekalni dla rodzin pacjentow. Nagle widzimy jak otwieraja sie drzwi na oddzial i wjezdza lozko z Paulinka, ktore pchaja dwie czekoladowe siostry. Mijajac nasz pokoj Paulina otwiera oczy, pokazujemy sobie kciuki do gory.Bez slow, tylko gesty, wiemy co sie stalo i o co chodzi. Mokro w oczach, serducha wala, dzielna nasza Pau! Udalo sie zrobic pierwszy wazny krok w walce z ta wstretna choroba. Moze to ktorys z kolei (nie wiem) ale napewno najwazniejszy.
Kiedys nasz lekarz porownal cale leczenie do rozbiegu przed skokiem o tyczce, powiedzial: przy dobrym rozbiegu skok musi sie udac. Wlasnie mamy za soba dobry rozbieg.Teraz wazne jest by Paulina doszla do siebie, czeka ja rehabilitacja, i krok po kroku terapia wg zalecen i pod kontrola lekarzy z USA. Ile potrwa ta terapia? tego nie wiemy. Paulina caly czas toczy walke i jest wojownikiem. Potrzebuje wsparcia, dlatego nie ustajemy ani na chwile w organizowaniu kolejnych akcji, poniewaz wiemy, ze musimy zapewnic Paulinie mozliwosc korzystania z terapii prowadzonych tutaj lub w innych osrodkach z wiekszym doswiadczeniem z jej choroba (alveolar soft part sarcoma - tak się nazywa, luknijcie w wikipedii - zh) niz w Polsce.
Kazdy z nas ma swoja role w tej walce. Pana rola jest znaczaca i bedziemy dziekowac za to jeszcze wiele wiele razy.
Sciskam mocno!!!!
marta"


Co można dodać?
Uch uch uch..... Serce wali mocno.

Potem doszedl jeszcze sms:
"Pau dzis w slabej kondycji. Mysle ze jeszcza pare dni zanim sie odezwie :) Scisk!"

I moja banalna odpowiedź:
"Po takiej operacj i organizm musi swoje wywrzeszczec. Wyzalic sie. W koncu ktos ja kosa pocial, wyrwal cos z niej, cialo musi sie zorientowac o co biega. W sumie niczym sie to nie rozni od wpadniecia pod tramwaj. Za dwa dni maszyna o nazwie Pau Immortal Turbo Girl wstanie z popiolow jak Chuck Norris. Jabadu!"

Wiem ze ten Chuck Norris to tandeta.
Odstawię prozac i wkrótce będę pisal ostro jak brzytwa.

Pozdrówka all.

Z.

Bezustannie zbieramy monetę! Wieczorem w nagrodę komiksowa jazda specjalnie dla Paulencji w wykonaniu genialnych i slynnych twórców tej dziedziny!!!
Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

Nie ma zmiłuj jedziemy dalej.

Dostałem film od Saddama.

Scenariusz był bardziej rozbudowany, ale został skrócony przez senność. Gdybym wciągał mąkę, to bym zassał kreskę po przekątnej lusterka i w pół godzinki skręciłbym jakiegoś "Wiedźmina". Z rolami męskimi i damskimi. Nikt by nie pisnął. A tak - wylazłem z bunkra wprost na ekran i błyszczę smętnego strucla.

Dostałem też film od męskiego zdrajcy. Człowieka niewiernego. Kłamcy po całości mówiąc krótko.
Poznałem go jako szumowinę, która nie tylko pisze scenariusze filmowe i zgarnia za nie nagrody, ale też i żonę wyrwał piękną. Jest również podle utalentowanym gawędziarzem i obserwatorem. Idealny kompan dla mnie jako profesjonalnego lumpa. Że też ja nie piję... Ech...Cezary (Harasimowiczu), wielkie dzięki za filmik, boss! :)

Tym filmikiem zaczynamy drugi, chyba nieco spokojniejszy etap naszego dobrego samopoczucia. Pau będzie tu lukać co jaki czas z Bostonu, my jej będziemy pisać o tym, jak tu fajnie. Że Kaczyńscy zostali hetmanami, a ten bardziej samotny z nich wylosował 10 baniek długu w lotto. I o tym, że pod Pałacem Kultury wielki kret wyrył strasznie wielki korytarz i tam gromadzi dżdżownice, na których Pałac się ślizga. Oraz o tym, że do świateł ulicznych dołożyli kolor fioletowy, na którym wolno pełzać i krzyczeć, że się leci.

Jest 2:02.
Rozumu ani śladu.
Patrzę przed siebie na blat biurka, którego nie widać spod sterty papierów, nożyczek, płyt, lekarstw, komórek, cdr-ów, pendrajwów, szmatek do okularów, szklanek po zsiadłym mleku i kolorowych naklejek na klawiaturę.
Jako sprawny inaczej używam następującej klawiatury:









I to by było chyba wszystko all na dziś.










A, jeszcze to. Zdjęcie pewnej agentki.
W takich okularach chodziła 40 lat temu niejaka Julie Driscoll, niezwykła wokalistka, którą pamiętam z fotografii i płyt winylowych. Kiedy piszę, że była niezwykła, to mam na myśli jej zdjęcia właśnie i głos. Magia. Biegała niekiedy w takich cynglach na randki z Jimmym Pagem i Erikiem Claptonem, londyńskimi fagasami.

Dobra, nie będę się rozpisywał.

Kwadrans temu psu opowiedziałem bajkę o lesie z żeberek, z ulicami wyłożonymi salami, drzewach kabanosowych i serdelkowych oraz chałupce z pieczonego schabu. Zasnął od razu.

Czyli na dziś wystarczy.

Pozdrówka dla dzielnej Marty i równie dzielnego Michała, oboje w Bostonie. Dla nich pewien śliczny i spokojny Boston na dobranoc.

Z.

Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

środa, 19 sierpnia 2009

Boski sms od Marty Pruskiej!
Środa, godz. 20:40

"Wlasnie rozmawialam z chirurgiem, który skonczyl po 6 h operacje. powiedzial, że nie moglo byc lepiej, operacja się udala!!! dziada wycieli! napisze wiecej w mailu, musze troche poplakac z radosci. aha, kciuki mozna zluzować :) dziekujemyyy - marta"

Co mam więcej dodać? :))))
Gdybym pił, to bym teraz strasznie pił.

Z.

Ugh... No to oglądam lekkoatletykę na Eurosporcie, o!

Kosz mowi: witaj smieciu! Tu jest twoje miejsce!

Nawet on mowi, ze sie uda :)





Nawet on mowi, ze sie uda :)

Voodoo Cancer Killer 2.


Mani in de bank end rimember: dont fak plej łid mi!

Dla Pauli,od Gosi z wasami i broda

Dla Pauli,od Gosi z wasami i broda

Smiec do piachu!

Kciuk ze wsi!

Bedzie 0K!

Kciuk dla Pau:-)

Cholery z Gliwic mowia, ze bedzie git








Cholery z Gliwic mowia, ze bedzie git! Z lewej Dacar, z prawej Rooda, wywalic Smiecia dzisiaj sie uda!

Dla Pauli-Magda T.

Będzie git!sebek z mamą trzmają kciuk