Przypominam, że jest to blog charytatywny, dedykowany dzielnej i pięknej Paulinie Pruskiej walczącej z nowotworem.


niedziela, 18 października 2009


W sumie nic na świecie nie jest możliwe. To znaczy wszystko jest możliwe.
Nie wiem, czy mnie rozumiecie.
Zobaczcie ten materiał z niedzielnych Faktów TVN*.

video

Otóż wszystko jest możliwe, jeśli powstanie multum odpowiedniej energii.

Paulina okazała się turbiną poważniejszą od czernobylskiej. Od wszystkich silników wszystkich Boeingów 747 na świecie. Okazała się generatorem mocy, któremu poddali się najwięksi twardziele.

Nic nie byłoby możliwe, gdyby nie tysiące ludzi, którzy wpłacili kesz mały i duży. Gdyby nie artyści, którzy grali i malowali dla Pau. Gdyby nie ofiarodawcy aukcyjni. I gdyby nie media.

TVN od początku wspierał Paulę, wtryniając ją pomiędzy bijących się polityków, rano i wieczorem, w wielu programach. Zawdzięczamy mu wiele i nie ma co oszczędzać dobrych słów dla ludzi tej stacji. Każde pojawienie się Pauli w nadajnikach TVN oznaczało przypływ pieniędzy na leczenie. Za to wielkie, wielkie dzięki.

TVN oczywiście powitał Paulinę na lotnisku - *oryginał reportażu znajduje się TUTUTU, na stronie ONET.PL. Kliknijcie i w rewanżu zobaczcie co innego tam się jeszcze dzieje :)

I tyle.

Narka.

Z.

PS
W poniedziałek rano Paula odwiedzi TVP2 - pogaduszka punktualnie o 9:00.


Kliknij tu i dowiedz się dlaczego ten blog powstał.
A potem wsyp parę grosików na to konto:
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007
Fundacja Świętego Mikołaja
ul. Przesmyckiego 40, 05-500 Piaseczno
Dopisek: "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej"

5 komentarzy:

  1. TVN dał rzeczywiście sporo czasu antenowego(!), no ale Paula to przecież Mega Gwiazda, więc jak inaczej:).Pan też:). Uwaga jak zaczną mówić "No Hołdys, ten od Pauli Pruskiej":):).Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze szacun:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już jestem Hołdys ten od Pauli Pruskiej. Z dumą jestem. A potem ją poproszę, żebyt mi zrobiła grafikę na płytę i sytuacja się odwróci. Bo ona ma być artystką, a nie chorą na... co to w ogóle za choroba była, bo zapomniałem?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to jaka? Pryszcze!
    Przynajmniej sądząc ze sposobu, w jakim Pau poradziła sobie z badziewiem w niej zalegającym.
    No i kwestia najważniejsza:
    Paulino, do Stanów możesz se od tej pory popylać turystycznie bądź zarobkowo.
    Masz bana na chorowanie tak za Wielką Wodą jak gdzie indziej.
    Zresztą, sama o tym dobrze wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aha, od razu jeszcze jedna prośba do Bohaterki:
    rób tę grafikę jak najszybciej, to Ho nie będzie miał wyjścia i płytę w końcu WYDA. Bo że nagra, to ja wątpliwości nie mam, że zasadniczo nagrana pewnie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem poruszona wiadomością,że Z.Hołdys konczy pisać tego bloga-proszę niech Pan tego nie czyni.Jest mi przykro,że nie potrafię opisać stanu w jakim jestem-wybaczcie-Dziękuję za to,że Pan jest.Mirka

    OdpowiedzUsuń